Bieg z zamkniętymi oczami

W chwili, gdy piszę te słowa, na plaży kilkaset metrów na południowy zachód od miejscowości Belana w Timorze Wschodnim z oceanu wyłonił się śpiew drozda; wśród skalistych wysepek na zachód od miasteczka Paamiut na Grenlandii fala uderzyła o brzeg, nucąc refren dziecięcej piosenki, którą za 28 lat wymyśli młoda Somalijka imieniem Ayan; a u podnóża klifów na północnym krańcu bałtyckiej wyspy Hiddensee piana wydeklamowała głosem Zygmunta Freuda fragment zaginionego hymnu Safony w języku Indian Charrúa.

Projektowanie dźwiękowe ze społecznością

„A jak ty oceniasz środowisko dźwiękowe naszej farmy?”. W pierwszej chwili powiedziałem o huku mechanicznej pompy, że jest zanieczyszczeniem, bez którego wszystko by tu momentalnie wyschło na wiór. Potem zacząłem mówić Schaferem, że przydałby się tu soundmark, brzmienie, wokół którego skupialiby się zamieszkujący to miejsce ludzie. „Ale przychodzi ci na myśl coś konkretnego?”. „Dzwon – odpowiedziałem – za rok, jak tu wrócę, przywiozę w plecaku dzwon. Co wy na to?”.

30 Jubileuszowy Międzynarodowy Festiwal Warszawskich Spacerów Dźwiękowych Slow Soundwalking Warsaw Pan-the-Mic Edition

Nie ciśnie nas żadna instytucja, nikt nie rozlicza. Przysięgamy, że nie wkładamy i nie włożymy w to ani krzty wysiłku ponad to, co nas cieszy. Wywalamy wszystko, co stresuje. Zamiast naciskać chcemy posłużyć za eksperymentalny barometr (post)pandemicznej energii do działań w kulturze. W próżni kulturalnej z uśmiechem bawimy się festiwalową konwencją. Bo czemu by nie?

Garść wątpliwości

W aktualnym kryzysie nieporównanie bardziej niż pokiereszowaną sztuką dźwięku przejmuję się zwykłym ludzkim cierpieniem, które będzie – już jest! – skutkiem tej dzikiej deglobalizacji. Nie wszystko da się przenieść do internetu, a historia muzyki to w dużej mierze historia tułaczek i emigracji. Ile obiecujących zespołów, planów współpracy, przyjaźni, relacji miłosnych w świecie muzycznym zostanie teraz zniweczonych przez brak głupiej pieczątki w paszporcie?

Została tylko pamięć, więc to śpiewamy. Rozmowa z Jaśminą Wójcik i Dominikiem Strycharskim o „Symfonii Fabryki Ursus”

Na tle funkcjonującej fabryki traktorów nagle masz orkiestrę, która gra w trakcie rozmaitych uroczystości. I w głowach tych ludzi wciąż funkcjonuje swoisty dwusuw: czyli z jednej strony młoty, traktory, odpalanie silników, smoła, metal, a w dni wolne rytmiczne papparara… Wyobrażam to sobie jako zderzenie orkiestry dętej ze skrajnym noise’em, i to jest bardzo intrygujące.

Implantowana. Rozmowa z Klaudią Wereniewicz

Pamiętam moment podłączenia procesora mowy. Miałam wrażenie, że dźwięki „uderzają” o siebie! Nie wiedziałam, czemu takie szumy słyszę. Wtedy też zaczęłam zwracać uwagę na dźwięki, których wcześniej w ogóle nie słyszałam. Często pytałam „co to za dźwięk” i jakby na nowo odkrywałam, jak brzmi przewracanie kartek papieru, dźwięk kroków itp. Raz przypadkiem uderzyłam o ścianę w przedpokoju i usłyszałam echo, potem pukałam po całej ścianie, żeby odsłuchać, jak odbija się dźwięk.

Fonorealizm i komponowanie szumu drzew. Twórczość Petera Ablingera w kontinuum komunikacji akustycznej – magisterka.

„Muzyka jest pełna uprzedzeń. W tym tkwi cała zabawa! Lubię grać z tymi uprzedzeniami i lubię też słowo »muzyka«, tak jak wolę określenie »kompozytor« od terminu »artysta dźwiękowy«. W rzeczy samej, tam, gdzie pojawiają się uprzedzenia, są również ograniczenia. A to właśnie ograniczenia są tym, co mnie inspiruje i zawsze skłania do pójścia o krok dalej!” Peter Ablinger

Instrukcja obsługi ciszy nocnej

Cisza nocna to środowisko dźwiękowe, w którym manifestuje się szacunek i troska współtworzących je osób o możliwie niezakłócony odpoczynek pozostałych. Negocjowanie ciszy nocnej jest przeciwieństwem siłowego uciszania i w wielu przypadkach przynosi wymierne korzyści w sferze dźwięku, a na pewno pozwala zmniejszyć towarzyszący hałasom stres. Dialog między użytkownikami ciszy nocnej i minimalizowanie szkodliwości zakłóceń nie gwarantuje wszystkim stronom błogiego spokoju, ale jest drogą do wypracowania pewnego akustycznego kompromisu.

Osłuchiwanie krajobrazu

Drzewa, na które wskazuje Ablinger to Arboretum Seitelschlag, posadzona jedenaście lat temu bezprecedensowa współczesna kompozycja. Dziesięciolecie utworu było okazją do wspólnego osłuchiwania krajobrazu i dodania drobnych muzycznych akcentów do wspaniałej kompozycji, którą są codzienne odgłosy wsi na pograniczu Austrii, Niemiec i Czech.

Słuchaj teraz

Huk, hurgot, w zasadzie suchy trzask towarzyszący każdej wbijanej literze. Łomot maszyny do pisania jako niedostrzegane tło dla powstawania tekstu. Jeśli ekologia akustyczna chce coś zburzyć, to tylko niewidzialną barierę, jaką sami muzycy ustanowili między swoją dziedziną a resztą świata.