Warszawskie Syreny

Skwer pośrodku Placu Grzybowskiego, rozćwierkany kwietniowy poranek, gdzieś w tle dudni budowa, ktoś odpala samochód, mruczą przejeżdżające auta, piszczą hamulce autobusów i…

Natomiast kilka miesięcy później – ruchliwy róg Alei Jerozolimskich i Nowego Światu, gorące letnie popołudnie, gwar ludzi na chodniku, silniki autobusów, dzwonki tramwajowe, warkot mijających mnie samochodów, tykanie roweru, rozmowy i…

Dźwięk, który nagrywam wiosną 2013 roku, dochodzi z oddalenia, wznosi się łagodnym glissandem, by osiągnąć na minutę rozwibrowane razkreślne A. Wyłania się z miejskiego szumu, ale w żaden sposób go nie zaburza: kierowcy aut wrzucają kolejne biegi, nie ustają roboty budowlane, toczą się ciężarówki. W 70. rocznicę wybuchu Powstania w Getcie poza mną na dźwięk syren oczekiwał w tym miejscu tylko jeden człowiek – ubrany w elegancki garnitur, widocznie wyrwał się na moment z pracy w którymś spośród okolicznych biurowców.

Latem tego samego roku przy Rondzie de Gaulle’a wszystko odbywa się zupełnie inaczej. Syrena odzywa się bardzo blisko, na jej dźwięk cichnie cały hałas komunikacyjny, pojazdy zatrzymują się, a do oficjalnej alarmowej syreny przyłącza się cały chór: mniejsza ręczna syrena obsługiwana przez harcerzy, sinusoidalne wycie stojącego nieopodal policyjnego radiowozu, nawet klaksony samochodów. Gdy po ponad minucie cichnie ostatni sygnał, słychać wyraźnie, że żaden pojazd nie jest w ruchu – scena zamiera w uroczystej pauzie, po czym rozlegają się… brawa. Chodnik jest pełen ludzi, którzy rok w rok gromadzą się specjalnie po to, aby punktualnie o 17:00 uczcić w ten sposób kolejną rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Po chwili „powstańczy” zespół muzyczny zaczyna grać Pałacyk Michla.

To zestawienie dwóch rocznicowych sygnałów i ich recepcji niestety nie sięga na razie poza rok 2013, a ogromnie szkoda. Sądzę, że wiosenne i letnie syreny (mimo oczywistych różnic w odbiorze) doskonale się dopełniały i kontrapunktowały. W 2014 roku nie powtórzono już syren w rocznicę Powstania w Getcie i naprawdę nie potrafię pojąć, czemu wycofano się z tego symbolicznego gestu. Czy tylko dlatego, że 19. kwietnia wypadała w tym roku Wielka Sobota? Jeśli tak, byłoby to naprawdę najgorsze tłumaczenie z możliwych – biorąc pod uwagę, że i w 1943 roku pierwsze dni Powstania wypadły w chrześcijańskim Wielkim Tygodniu, a na dzień wybuchu walk przypadała żydowska wigilia Święta Paschy.

W pejzażu dźwiękowym stolicy trudno byłoby wskazać wiele specyficznie warszawskich brzmień (soundmarks) i rocznicowe syreny stanowią pod tym względem jeden z nielicznych wyjątków. Znacząc obie tak ważne daty w najnowszej historii Warszawy, byłyby doskonałym symbolem dźwiękowym miasta, które – jakby tego było mało – ma przecież i Syrenę w godle.

Reklamy

skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s