[PL] 30 lat ekologii akustycznej w Polsce (1982-2012)

Niniejszy tekst pomyślany został jako – skupione na polskich doświadczeniach – dopełnienie artykułu Maksymiliana Kapelańskiego pod tytułem Mała historia ekologii akustycznej (1967-2005)[1]. Autor zarysowuje w nim dzieje nauki o dźwiękach otoczenia od ukazania się pierwszych tekstów R. Murray’a Schafera  – ojca ekologii akustycznej, kanadyjskiego kompozytora, myśliciela i pedagoga – aż do roku 2005. Dostępny w Internecie tekst Maksymiliana Kapelańskiego w sposób przystępny wprowadza czytelnika w cele i zagadnienia nauki o pejzażu dźwiękowym (soundscape studies)[2]. Najważniejszym zadaniem jego pracy było dostarczenie wiadomości o kolejnych etapach formowania się ruchu ekologii akustycznej na świecie: od indywidualnych działań Schafera, poprzez pionierskie studia założonej przez niego grupy badawczej World Soundscape Project (w Vancouver w pierwszej połowie lat 70′ XX wieku), czas samodzielnych działań poszczególnych uczestników projektu i upowszechniania się koncepcji ekologii akustycznej na świecie pod wpływem wydanej w 1977 roku książki R. Murray’a Schafera The Tuning of The World[3], aż do międzynarodowej konferencji w Banff w 1993 roku, na której założona została organizacja World Forum for Acoustic Ecology (WFAE), skupiająca do dziś interdyscyplinarne grono artystów i badaczy z całego świata zajmujących się pejzażem dźwiękowym[4].

Jakkolwiek Maksymilian Kapelański wspomina w omawianym tekście o polskich działaniach podejmowanych w dziedzinie nauki o pejzażu dźwiękowym, zagadnienie to nie zostało wyczerpująco opisane ani tam, ani w żadnej innej znanej mi publikacji. Warto zatem przybliżyć czytelnikowi dorobek polskich badaczy i artystów zajmujących się zagadnieniem dźwięków otoczenia, przedstawić działania podejmowane obecnie, a także wysunąć postulaty dotyczące zadań, z jakimi polska nauka o pejzażu dźwiękowym powinna zmierzyć się w drugim dziesięcioleciu XXI wieku.

Historia

Jednym z pierwszych Polaków wypowiadających się stanowczo przeciw zanieczyszczeniu świata hałasem był Witold Lutosławski. Wielokrotnie w wywiadach dawał on wyraz rozgoryczenia wobec braku poszanowania dla ciszy we współczesnym społeczeństwie. Przyczyną takiego stanu rzeczy było, jego zdaniem, bezmyślne użytkowanie radia i zestawów nagłośnieniowych. To na jego wniosek w 1969 roku walne zgromadzenie Rady Muzycznej UNESCO przyjęło uchwałę potępiającą „pogwałcenie wolności osobistej i prawa każdego człowieka do ciszy”[5]. Na uchwałę tę powołuje się cztery lata później R. Murray Schafer w eseju Muzyka środowiska[6]i niewątpliwie ułatwiła ona późniejsze działania ekologów akustycznych w ramach UNESCO. Witolda Lutosławskiego trudno jednak nazwać nowoczesnym ekologiem akustycznym, jego postulaty nie wykraczały bowiem poza dziedzinę muzyki i technologii jej odtwarzania.

Jakkolwiek myśl schaferowska obecna jest w Polsce co najmniej od roku 1982, liczni rodzimi badacze i artyści, zajmujący się tym tematem przez ostatnich trzydzieści lat, nie wypracowali jak dotąd własnej szkoły ekologii akustycznej. Wspomniany wcześniej rok 1982 to data publikacji w krakowskim piśmie muzykologicznym „Res Facta” obszernego eseju R. Murray’a Schafera pod tytułem Muzyka środowiska (tytuł angielski: The Music of the Environment), przetłumaczonego na polski przez Danutę Gwizdalankę. Tłumaczenie to nie tylko pozwoliło polskiemu czytelnikowi po raz pierwszy zetknąć się z podstawowymi założeniami koncepcji Schafera, ale przede wszystkim stworzyło podwaliny pod język polskiej ekologii akustycznej. Po raz pierwszy pojawiły się wtedy polskie tłumaczenia i definicje najważniejszych Schaferowskich terminów takich jak „pejzaż dźwiękowy” (soundscape), „wyostrzone słyszenie” (clairaudience), czy „wzornictwo akustyczne” (acoustic design). Choć należałoby się zastanowić nad modyfikacją w tłumaczeniu niektórych spośród wprowadzonych wówczas polskich terminów, ich uzgodnienie – dzięki tłumaczeniu Muzyki środowiska – było wartością samą w sobie. Zaznaczyć należy również, że do dziś esej ten pozostaje najlepiej znanym w Polsce tekstem Schafera, wielokrotnie przedrukowywanym (ostatni raz w niezwykle popularnym zbiorze tekstów o muzyce współczesnej Kultura Dźwięku[7]), cytowanym w niezliczonych pracach naukowych, jak również wchodzącym w zakres lektur obowiązkowych w ramach zajęć akademickich na tak odległych od siebie kierunkach jak muzykologia, socjologia, kulturoznawstwo, geografia czy ochrona środowiska.

W 1987 roku na łamach „Ruchu Muzycznego” ukazał się cykl pięciu esejów Danuty Gwizdalanki pod tytułem Strojenie trąb jerychońskich[8]. Eseje te były pierwszymi polskimi  tekstami wpisującymi się w nurt ekologii akustycznej. „Trąbami jerychońskimi” autorka metaforycznie określiła wszelkie uciążliwe źródła dźwięku (z głośnikiem na czele), jednak oprócz pierwszego eseju Dźwiękowe wojny – opowiadającego w głównej mierze o zagrożeniach dla zdrowia ludzkiego wynikających z natężenia hałasu – pozostałe cztery skupiają się przede wszystkim na rozmaitych aspektach ekologii muzyki (problemie muzyki tła, wolumenie brzmienia, awangardzie muzycznej, zagadnieniu funkcji i słuchania muzyki itd.).

Pierwszy okres dynamicznego rozwoju ekologii akustycznej przypadł w Polsce na lata 90′ XX wieku i wiąże się z działalnością poznańskiej kompozytorki Lidii Zielińskiej. We współredagowanym przez nią czasopiśmie „Monochord” w latach 1994-1999 ukazało się około 220 stron artykułów związanych z zagadnieniem pejzażu dźwiękowego, a podwójny numer VIII-IX pisma w całości poświęcony został „ekologii dźwiękowej”. W czerwcu 1995 roku R. Murray Schafer uczestniczył w festiwalu Dziecko i dźwięk, który odbył się w Poznaniu podczas X Biennale Sztuki dla Dziecka. Patrząc na ten okres z dzisiejszej perspektywy, można odnieść wrażenie, że prowadzono wówczas działania zmierzające do wprowadzenia polskiej nauki o pejzażu dźwiękowym w obręb myśli świeżo powstałego World Forum for Acoustic Ecology (Lidia Zielińska jest również jak dotąd jedyną osobą z Polski która aktywnie uczestniczyła w działaniach tej organizacji). Na łamach „Monochordu” ukazały się zarówno teksty popularyzujące koncepcję ekologii akustycznej (sylwetka i wywiady z R. Murrayem Schaferem), jak również teksty polskich badaczy środowiska dźwiękowego (Lidii Zielińskiej i Danuty Gwizdalanki) oraz liczne przekłady tekstów Schafera i innych światowych autorytetów w dziedzinie pejzażu dźwiękowego, w tym dwa artykuły Barry’ego Truaxa (kontynuatora akademickiej działalności Schafera na Simon Fraser University). W tym samym czasie w poznańskim wydawnictwie Brevis ukazała się pedagogiczna broszura Schafera Poznaj dźwięk. 100 ćwiczeń w słuchaniu i tworzeniu muzyki[9]w tłumaczeniu Rafała Augustyna (tytuł angielski: A Sound Education: 100 Exercises in Listening and Soundmaking), przygotowane do druku zostało również polskie tłumaczenie pionierskiego tekstu Schafera z 1968 roku pod tytułem The New Soundscape, jednak ze względu na trudności wydawnictwa tekst ten nigdy nie został opublikowany w całości[10].

Za ukoronowanie działań podejmowanych w Polsce w latach 90′ uznać można pracę magisterską i związane z nią późniejsze publikacje muzykologa Maksymiliana Kapelańskiego. W 1999 roku w Instytucie Muzykologii Uniwersytetu Warszawskiego obronił on, napisaną pod kierunkiem Macieja Gołąba, pracę magisterską pod tytułem Koncepcja pejzażu dźwiękowego (soundscape) w pismach R. Murray’a Schafera[11], która pozostaje do dziś najpełniejszym polskojęzycznym źródłem informacji o teoretycznej działalności Kanadyjczyka. Maksymilian Kapelański przeanalizował niemal wszystkie pisma Schafera, badając ich strukturę oraz język i przyporządkowując poszczególne aspekty jego interdyscyplinarnych prac do jedenastu dziedzin naukowych, a także wpisując dokonania Kanadyjczyka w szerokie tło kultury i myśli XX-wiecznej. Polska nauka o pejzażu dźwiękowym od początku cieszyła się sporym zainteresowaniem muzykologów, a naukowa praca dokonana przez Maksymiliana Kapelańskiego ostatecznie uprawomocniła silny muzykologiczny akcent wyczuwalny w dziedzinie polskich studiów nad dźwiękiem otoczenia. W następnych latach w pismach takich jak „Muzyka”, „Przegląd Muzykologiczny”, „Sztuka i Filozofia” ukazały się liczne artykuły tego autora dotyczące koncepcji Schafera oraz nurtu ekologii akustycznej[12].

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że zdecydowana większość dorobku opisywanego powyżej jest teraz bardzo trudno dostępna – szczególnie poznańskie publikacje z lat 90′ wydawane były w niskich nakładach. Przykładowo w chwili obecnej żadna spośród bibliotek Uniwersytetu Warszawskiego, ani Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie nie dysponuje egzemplarzem Poznaj dźwięk…, teksty te są w obiegu najczęściej w postaci kserokopii i komputerowych plików tekstowych, a o dostęp do niektórych spośród nich zwracać się trzeba bezpośrednio do autorów, tłumaczy lub redaktorów.

W pierwszej dekadzie XXI wieku zasadniczo wzrosła liczba publikacji o pejzażu dźwiękowym. Powstały dziesiątki popularyzatorskich tekstów promujących ideę ekologii akustycznej oraz badania dźwięków otoczenia. Niestety większość z nich powielała jedynie zbiór wciąż tych samych płytkich informacji o postulatach ekologów akustycznych i poza swym walorem edukacyjnym nie przedstawiała większej wartości. Wygasły niestety i nie znalazły kontynuacji inicjatywy poznańskie. Tymczasem nurt pogłębionej refleksji nad koncepcją Schafera rozwijał w swoich publikacjach Maksymilian Kapelański, muzykolog Robert Losiak[13] zainicjował na Uniwersytecie Wrocławskim trwające do dziś badania lokalnego pejzażu dźwiękowego, a lubelski geograf Sebastian Bernat rozwinął dynamiczny nurt badań nad dźwiękiem otoczenia w kontekście ochrony krajobrazu i środowiska naturalnego[14]. Pojawiły się też pierwsze polemiki z myślą Schafera – w drugim numerze czasopisma „Glissando” Mariusz Gradowski w eseju R. Murray Schafer: pan od przyrody? postawił pytanie o słuszność jednoznacznego potępiania hałaśliwego miejskiego środowiska dźwiękowego[15]. Trzeba jednak zaznaczyć, że działaniom tym brakowało koordynacji i systematyczności, którą odznaczały się publikacje w „Monochordzie”. Z jednej strony badania prowadzone w pierwszej dekadzie XXI wieku były pierwszymi, które oparły się na najważniejszych światowych tekstach, jak The Tuning of the World Schafera, publikacjach Barry’ego Truaxa, czy Hildegard Westerkamp oraz tekstach zawartych w biuletynach WFAE[16]. Z drugiej strony przez całe dziesięciolecie nie powstało ani jedno tłumaczenie ważnego zagranicznego tekstu z dziedziny ekologii akustycznej (tak!), czego pośrednim skutkiem jest panujący obecnie chaos w terminologii schaferowskiej stosowanej w języku polskim: najważniejszy termin schaferowski soundscape tłumaczony bywa obecnie jako „pejzaż dźwiękowy”, „krajobraz dźwiękowy”, „fonosfera”, „audiosfera”, „dźwiękosfera”, „krajobraz akustyczny” itd[17]. Przez wiele lat nie były podejmowane żadne skuteczne próby zrzeszenia polskich badaczy pejzażu dźwiękowego, nie mówiąc już o stworzeniu polskiej sekcji WFAE – do dziś komunikacja pomiędzy poszczególnymi ośrodkami pozostawia wiele do życzenia.

Pamiętać również należy, że ekologia akustyczna nie ogranicza się jedynie do teorii. Polskie projekty artystyczne i edukacyjne związane z dźwiękiem otoczenia niewątpliwie domagają się szerszego opracowania w oddzielnym artykule, w tym miejscu spróbuję jedynie zasygnalizować kilka ważniejszych zjawisk.

Kompozytorem, który od początków swej działalności artystycznej łączył nagrania dźwięków otoczenia z muzyką instrumentalną jest Krzysztof Knittel. W kwartecie Dorikos (1976-1977) eufoniczne brzmienie kwartetu smyczkowego kompozytor obudował różnorodnymi nagraniami dźwięków natury i cywilizacji, a w Tanich imitacjach (2008) instrumenty dialogują między innymi z odgłosami ruchliwej ulicy. Natomiast na czteropłytowy album Pory roku (2010) Krzysztofa Knittla składają się pooddzielane jedynie pauzami – nagrane samodzielnie przez kompozytora – pejzaże dźwiękowe, z których zbudował on coś w rodzaju dźwiękowego dziennika (materiał prezentowany był również w postaci instalacji). Relacji pomiędzy twórcą a otoczeniem kompozytor poświęcił wydaną w 2010 roku książkę Między rzeczywistością a kreacją[18].

W drugiej połowie 2005 roku w Warszawie, Wrocławiu, Stralsundzie i Berlinie działało polsko-niemieckie eksperymentalne Radio_Copernicus. Projekt odbył się między innymi we współpracy z 49. edycją festiwalu Warszawska Jesień, a dyrektorem tego przedsięwzięcia była Sabine Breitsameter – artystka radiowa, ekolog akustyczny, aktywna działaczka WFAE i tłumaczka Schafera na język niemiecki. W programie Radio_Copernicus znalazły się między innymi pejzaże dźwiękowe miast, z których nadawane były audycje, a także kompozycje z nurtu soundscape oraz informacje na temat ekologii akustycznej[19]. W ramach tego projektu Wrocław odwiedziła również Hildegard Westerkamp, jednak prowadzone wówczas przez nią warsztaty spotkały się niestety z nikłym zainteresowaniem publiczności.

Ideę projektowania akustycznego w konwencji street-artu rozwija od kilku lat gdańska artystka Katarzyna Krakowiak. Jej projekt Słuchawy opisany został w broszurze Ekspektatywa_1. Słuchawy. Projektowanie dla ucha., wydanej w 2009 roku przez fundację Bęc Zmiana[20].

Chwila obecna

W ostatnich latach zaobserwować można inicjatywy zmierzające do nawiązania współpracy pomiędzy poszczególnymi ośrodkami i badaczami pejzażu dźwiękowego. We wrześniu 2008 roku na UMCS w Lublinie odbyło się ogólnopolskie interdyscyplinarne seminarium „Dźwięk w krajobrazie. Stan i perspektywy badań”[21]. W artykule Perspektywy ekologii dźwiękowej w Polsce Sebastian Bernat podsumowując to seminarium, pisze o potrzebie aktywnego współdziałania środowisk naukowców, artystów, urzędników, dziennikarzy i mieszkańców na rzecz poprawy pejzażu dźwiękowego w naszym kraju. Lubelskie seminarium było zapewne pierwszą okazją w Polsce do spotkania się zainteresowanych dźwiękiem otoczenia naukowców z tak na co dzień odległych dziedzin jak akustyka, architektura krajobrazu, medycyna, muzykologia, geografia, czy etnologia[22].

Można śmiało powiedzieć, że nauka o pejzażu dźwiękowym solidnie zakorzeniła się obecnie w środowisku akademickim. Od października 2009 roku przy Instytucie Kulturoznawstwa Uniwersytetu Wrocławskiego działa Pracownia Badań Pejzażu Dźwiękowego, w której ramach prowadzone są liczne projekty badawcze i zajęcia uniwersyteckie. Muzykologiczno-kulturoznawczy profil badań prowadzonych w tej pracowni nawiązuje do pionierskich badań pejzaży dźwiękowych Vancouver prowadzonych w ramach World Soundscape Project w latach 70′ XX wieku. W roku 2012, w ramach serii wydawniczej „Prace Kulturoznawcze”, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego wydało zbiór tekstów Audiosfera miasta pod redakcją Roberta Losiaka i Renaty Tańczuk[23]. Prace licencjackie i magisterskie poświęcone tematyce pejzażu dźwiękowego powstają w ostatnich latach nie tylko we Wrocławiu. Przykładowo na Uniwersytecie Warszawskim w przeciągu minionych dwóch lat obronione zostały co najmniej trzy prace licencjackie dotyczące rozmaitych aspektów pejzażu dźwiękowego. Regularnie ukazują się również kolejne publikacje z dziedziny nauki o pejzażu dźwiękowym. Sporą część 18. numeru magazynu „Glissando” – jego tematem była muzyka w przestrzeni publicznej – zajęły teksty o roli muzyki w przestrzeniach miejskich, koncepcji pejzażu dźwiękowego, analizy historycznych i współczesnych pejzaży dźwiękowych, a także wywiady z kompozytorami na temat roli dźwięków otoczenia w ich twórczości[24]. W najnowszym 20. numerze „Glissanda” poświęconym muzyce szwajcarskiej przybliżona została natomiast sylwetka Pierre’a Mariétana – czołowej postaci frankofońskiej ekologii akustycznej, zaś w kwartalniku „Kultura Współczesna” ukazał się pokaźny zbiór tekstów ujętych tematem „dźwięk, technologia, środowisko”[25]. Planowana jest również publikacja badań historycznych pejzaży dźwiękowych w muzykologicznym kwartalniku „Muzyka”.

O otwartości rodzimych środowisk artystycznych na projekty związane z dźwiękiem otoczenia świadczy natomiast fakt, że na 13. Biennale Architektury w Wenecji (29 VIII-25 XI 2012) Polskę reprezentuje – łącząca ideę projektowania akustycznego z architekturą – instalacja Katarzyny Krakowiak Making the walls quake as if they were dilating with the secret knowledge of great powers, w ramach której polski pawilon zamienił się w niezwykłą przestrzeń akustyczną słuchającą samej siebie oraz podsłuchującą dźwięki dobiegające z okolicy. Pawilon ten wyróżniony został przez jury, jako „odważna i zuchwała instalacja”, która przypomina publiczności o tym, że architekturę nie tylko się widzi, ale można jej również słuchać.

Perspektywy

Dający się zaobserwować w ostatnich latach mały renesans ekologii akustycznej w Polsce raczej nie uczyni w najbliższym czasie środowisk akustycznych naszych miast i obszarów wiejskich cichymi (ani nawet cichszymi). Znamienny jest pod tym względem pesymizm Schafera, który na temat realistycznych perspektyw obniżenia poziomu hałasu współczesnej cywilizacji – z właściwą sobie złośliwością – wyraził zdanie, że jedynym co (oprócz wzrostu społecznej świadomości zagrożenia) mogłoby rozwiązać problem hałasu, byłby poważny globalny kryzys energetyczny[26]. Trzeba przecież głośno powiedzieć, że koncepcje Kanadyjczyka i jego naśladowców poza wąskimi kręgami nadal odbierane są jako nowość – zresztą w mniejszym lub większym stopniu jest tak nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Ekologia akustyczna nastawiona jest raczej na otwieranie – zapatrzonych bez reszty w obraz – umysłów ludzi Zachodu na bogactwo otaczającego ich świata dźwięku, co w dużej mierze pokrywa się z tendencjami obecnymi w awangardowej muzyce współczesnej. Zamiast otwartej walki z hałasem, ekologowie akustyczni starają się podkopać jego kulturowy fundament (jakim jest społeczne przyzwolenie na niszczenie i zanieczyszczanie środowiska dźwiękowego) poprzez badanie, dokumentowanie, wspieranie i stymulowanie wszelkich pozytywnych przejawów dźwiękowej kultury człowieka.

Aby sprostać tym zadaniom polska ekologia akustyczna musi jednak w najbliższych latach uczynić parę niezbędnych kroków, które pozwolą w pełni wykorzystać nagromadzony na przestrzeni minionych 30 lat potencjał. Największym problemem ekologii akustycznej uprawianej w języku polskim jest bez wątpienia brak ujednoliconej terminologii i wspólnych punktów odniesienia. Sytuacja ta wynika moim zdaniem z braku tłumaczeń kanonicznych książek światowej nauki o pejzażu dźwiękowym z The Tuning of the World R. Murray’a Schafera na czele. Polscy ekolodzy akustyczni zapewne zadrukowali już w sumie ponad 1000 stron rozlicznych publikacji, jednak nie znalazła się wśród nich jak dotychczas żadna książka. The Tuning of the World ma za granicą status „biblii”, punktu wyjścia wszelkich rozważań o dźwięku i lektury obowiązkowej dla każdego, kto w jakikolwiek sposób zajmuje się środowiskiem dźwiękowym. W Polsce mamy jedynie jej substytut w postaci eseju Muzyka środowiska (który zresztą mylnie bywa czasem uważany za fragment The Tuning of the World[27]). Wynika z tego sporo nieporozumień, jak choćby pokutujący w niektórych kręgach akademickich pogląd o ogólnikowym charakterze i braku naukowych konkretów w pisarstwie Schafera. Zadanie przetłumaczenia The Tuning of the World na język polski podejmuje autor niniejszego artykułu i czynione są w tym kierunku odpowiednie kroki. Do książki bez wątpienia trzeba będzie dodać tabelę z zestawieniem angielskich terminów schaferowskich z ich tłumaczeniami stosowanymi dotychczas przez polskich autorów. Dobrze byłoby również, gdyby wybór polskich tłumaczeń terminów schaferowskich nie był uzależniony jedynie od decyzji tłumacza, ale żeby odbyła się na ten temat dyskusja w szerszym gronie specjalistów[28].

Kolejnym palącym problemem jest brak organizacji, która skupiałaby polskich ekologów akustycznych umożliwiając im swobodną wymianę doświadczeń i wyników badań, ułatwiała pozyskiwanie środków na finansowanie większych przedsięwzięć oraz reprezentowała polską ekologię akustyczną za granicą. WFAE ma już 9 lokalnych oddziałów w tym w krajach takich jak Grecja, Finlandia, czy Meksyk. Wydaje mi się, że stworzenie polskich struktur w ramach tej organizacji nie przerastałoby możliwości środowiska polskich ekologów akustycznych. Rodzimi badacze powinni także stworzyć wspólnymi siłami wyczerpującą bibliografię dotychczasowych tekstów z dziedziny pejzażu dźwiękowego. Już w 2005 roku Maksymilian Kapelański zwracał uwagę na konieczność założenia polskiej strony internetowej, która stałaby się źródłem rzetelnych i aktualnych informacji o ekologii akustycznej[29]. Na stronie takiej mogłaby powstać biblioteka tekstów oraz archiwum nagrań pejzaży dźwiękowych. Jedną z pierwszych inicjatyw, jakie podjąć powinna taka ogólnopolska organizacja jest również wznowienie przetłumaczonych na język polski w latach 90′ – a bardzo trudno dziś dostępnych – tekstów Schafera oraz Truaxa, a także działania zmierzające do opublikowania tłumaczenia broszury The New Soundscape dokonanego w latach 90′ przez Rafała Augustyna. Ponadto powinny zostać podjęte aktywne kroki zmierzające do popularyzacji idei ekologii akustycznej poprzez organizację warsztatów i kursów „czyszczenia uszu” oraz festiwali pejzażu dźwiękowego.

W trzydzieści lat od ukazania się w języku polskim pierwszego tekstu R. Murray’a Schafera ekologia akustyczna jest w naszym kraju prężnie rozwijającą się dyscypliną o znaczącym dorobku i dość jasno określonych celach na przyszłość. Jeśli z okazji mijającej rocznicy czegoś należy życzyć środowisku polskich badaczy, pasjonatów i eksploratorów pejzażu dźwiękowego, to przede wszystkim owocnej współpracy w ramach tego interdyscyplinarnego – stale powiększającego się – grona oraz sukcesów zarówno na arenie międzynarodowej, jak w procesie upowszechniania w Polsce osiągnięć światowej ekologii akustycznej.

[Krzysztof Marciniak, 30 lat ekologii akustycznej w Polsce, „Ruch Muzyczny” nr. 18/2012, s. 11-15. Poniższa wersja jest wersją zaktualizowaną w październiku 2012 r. Angielska wersja tekstu ukazała się w książce towarzyszącej konferencji „The Global Composition” w Darmstadcie, również dostępna jest na blogu.]


[1]   Maksymilian Kapelański, Mała historia ekologii akustycznej (1967-2005), http://free.art.pl/nowamuzyka/artykuly/teksty/kapelanski.htm [dostęp 13 V 2012].

[2]   Określenia „nauka o pejzażu dźwiękowym” (ang: soundscape studies) i „ekologia akustyczna” (ang: acoustic ecology) nie są równoznaczne. Dotyczą raczej dwóch odmiennych aspektów rozległej interdyscyplinarnej dziedziny jaką jest pejzaż dźwiękowy – pierwsze odnosi się do działań badawczych, drugie do wszelkich działań artystycznych, edukacyjnych i praktycznych, które wykraczają daleko poza ramy dyskursu akademickiego.

[3]   R. Murray Schafer, The Tuning of The World, New York 1977; ten sam tekst przedrukowano następnie w 1994 roku jako The Soundscape.

[4]   Pod adresem internetowym http://wfae.proscenia.net/index.htm [dostęp 13 V 2012] można znaleźć szczegółowe informacje na temat aktualnych działań organizacji. Udostępniony jest tam również spory zbiór publikacji na temat pejzażu dźwiękowego powstałych na przestrzeni ostatnich 20 lat.

[5]   Uchwała międzynarodowej rady muzycznej, „Ruch Muzyczny” 1970, nr 1 s. 3.

[6]   R. Murray Schafer, Muzyka środowiska, tłum. Danuta Gwizdalanka, “Res Facta” 9, Kraków 1982, s. 314.

[7]   Christoph Cox, Daniel Warner (red.), Kultura dźwięku. Teksty o muzyce nowoczesnej, Gdańsk 2010.

[8]   Danuta Gwizdalanka, Strojenie trąb jerychońskich, „Ruch Muzyczny” 1987, nr 19 s. 12-15; nr 20 s. 13-15; nr 21 s. 10-11; nr 22 s. 22-23; nr 24 s. 20-21.

[9]   R. Murray Schafer, Poznaj dźwięk: 100 ćwiczeń w słuchaniu i tworzeniu dźwięków, tłum. Rafał Augustyn, Poznań 1995.

[10] Fragmenty broszury Schafera The New Soundscape (Nowy Pejzaż Dźwiękowy) w tłumaczeniu Rafała Augustyna opublikowane zostały w 1998 i 1999 roku w „Monochordzie” vol XX-XXI, s. 65-73 oraz vol XXII s. 55-61.

[11] Maksymilian Kapelański, Koncepcja pejzażu dźwiękowego (soundscape) w pismach R. Murray’a Schafera, praca magisterska, maszynopis w bibliotece Instytutu Muzykologii Uniwersytetu Warszawskiego, 1999.

[12] Między innymi: Maksymilian Kapelański, Narodziny i rozwój ekologii akustycznej pod banderą szkoły pejzażu dźwiękowego, “Muzyka” 50, no. 2 (2005), s. 107-119; Specyfika badań nad historycznym ‘pejzażem dźwiękowym’ (soundscape) w The Tuning of the World i Voices of Tyranny, Temples of Silence R. Murray’a Schafera, “Muzyka” 53, no. 4 (2008), s. 119-138; Odnajdywanie kategorii głębokich w zachodniej kulturze akustycznej w ujęciu R. Murray’a Schafera. Rys badań porównawczych.,Przegląd Muzykologiczny”, no. 8 (2011), s. 175-189.

[13] W 2004 roku przy Instytucie Kulturoznawstwa UWr wrocławską muzykologię reaktywował profesor Maciej Gołąb, promotor pracy magisterskiej Maksymiliana Kapelańskiego.

[14] O działalności Sebastiana Bernata przeczytać można na prowadzonej przez niego stronie internetowej http://www.krajobraz2007.republika.pl/ [dostęp 19.V.2012], znajduje się tam również pełny wykaz publikacji jego autorstwa (stan na lipiec 2010).

[15] Mariusz Gradowski, R. Murray Schafer: pan od przyrody?, „Glissando” nr 2 grudzień 2004; tekst udostępniony jest również pod adresem: http://glissando.pl/wp/2011/02/mariusz-gradowski-r-murray-schaeffer-pan-od-przyrody/ [dostęp 19.V.2012].

[16] Niewątpliwą słabością publikacji z lat 90′ była nikła recepcja kanonicznych zagranicznych tekstów z dziedziny ekologii akustycznej: bibliografia zamieszczona pod koniec poświęconego pejzażowi dźwiękowemu numeru „Monochordu” z 1995 roku nie odsyła czytelnika do żadnego spośród tekstów Schafera w języku angielskim! Jednocześnie trzeba zaznaczyć, że nawet dziś są one trudno dostępne, a masowa recepcja tekstów Schafera odbywa się nadal przede wszystkim za pośrednictwem ich nielicznych tłumaczeń na język polski.

[17] Określenie „pejzaż dźwiękowy” wydaje mi się najsłuszniejsze z paru względów: 1. jest chronologicznie najwcześniejsze i najsilniej ugruntowane w tradycji (stosuje je w tłumaczeniu Muzyki środowiska Danuta Gwizdalanka już w 1982 roku); 2. słowo „dźwiękowy” jest dokładnym odpowiednikiem cząstki sound angielskiego terminu i w odróżnieniu od zapożyczonych z obcych języków terminów takich jak „audialność”, czy „foniczność” występuje powszechnie także poza dyskursem akademickim; 3. słowo „pejzaż” nie nosi w sobie tak silnego – a niepożądanego w ekologii akustycznej – odwołania do kultury wizualnej jak słowo „krajobraz” (które oprócz tego jest dłuższe i mniej wygodne w wymowie); 4. Sam Schafer w języku hiszpańskim tłumaczy soundscape jako El paisaje sonoro [por: Argentyński krajobraz dźwiękowy, „Monochord” vol VIII-IX, Poznań 1995, s. 23]. Jedyną rozsądną alternatywą wobec określenia „pejzaż dźwiękowy” byłoby moim zdaniem określenie „dźwiękosfera”, nie jest ono jednak ani ugruntowane w tradycji, ani nie ma waloru potocznej zrozumiałości.

[18] Krzysztof Knittel, Między rzeczywistością a kreacją, Warszawa 2010; o swej relacji z dźwiękami otoczenia opowiada on również w wywiadzie: „Glissando” nr 18, wrzesień 2011, s. 72-73.

[19] Na temat projektu przeczytać można na stronie internetowej Büro Kopernikus: http://www.buero-kopernikus.org/pl/project/2/22/3/ [dostęp 19.V.2012].

[20] Ekspektatywa_1. Słuchawy. Projektowanie dla ucha, Katarzyna Krakowiak (red.), Fundacja Bęc Zmiana, Warszawa 2009.

[21] Materiały seminarium dostępne są do ściągnięcia na wspomnianej już wcześniej stronie internetowej Sebastiana Bernata http://www.krajobraz2007.republika.pl/ [dostęp 19.V.2012].

[22] Sebastian Bernat, Perspektywy ekologii dźwiękowej w Polsce, „Problemy Ekologii Krajobrazu” T. XXV, Lublin 2009, s. 175-182.

[23] Robert Losiak, Renata Tańczuk (red.), Audiosfera miasta, Wrocław 2012.

[24] „Glissando” Magazyn o muzyce współczesnej nr 18, wrzesień 2011.

[25] „Kultura Współczesna”, 1/2012.

[26] R. Murray Schafer, The Tuning of The World, New York 1977, s. 181.

[27] Esej ten wydany został w 1973 i stanowił jedynie szkielet, na podstawie którego następnie napisana została książka. Jego treść w dużej mierze pokrywa się z treścią przedmowy do The Tuning of the World, ale nie jest z nią tożsama.

[28] Język Schafera pełen jest neologizmów i niecodziennych zbitek słownych, za pomocą których autor ten stara się uniknąć wszechobecnej w językach Zachodu dominacji terminologii opartej na doświadczeniu wizualnym. Tłumaczenie jego tekstu wymaga więc sporej inwencji, jak również świadomego przełamania charakterystycznego „wstydu” który wiąże się z tym, że wzbraniamy się przed korzystaniem w tekście naukowym z – brzmiących dla nas dziecinnie – terminów opartych na doświadczeniu słuchowym.

[29] Maksymilian Kapelański, Mała historia…

Advertisements

skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s